poniedziałek, 8 sierpnia 2011

ZOO

Wybraliśmy sie do zoo w Warszawie, jak dla małego dziecka to podróż ponad jej siły, długa droga, tak wiele zakątków do obejrzenia, ale Marysia dzielnie to zniosła, w drodze powrotnej troszkę marudziła, ale była dzielna
:-) Najbardziej spodobał się jej goryl, ogromny, wielki i czarny.


Gepart przechadzał się swobodnie ;-) Poczuliśmy się jak w dżungli.


Wąż zwinięty jak kłębek, ale ta piękna skóra i te oczy, cudeńko. 




A dla mnie kameleon był ciekawym stworzeniem.




Papugi zaskakiwały swą rewią barw.


Dla babci - mojej mamy cała wycieczka była atrakcją, bo z dala od codziennej monotonni, codziennych zajęć, dla nas też to było odreagowanie od każdego zwykłego dnia :-)

Na drodze stanął nam piękny biały paw.


środa, 27 lipca 2011

każdy dzień w smudze deszczu

Każdy nowy dzień wygląda podobnie, deszcz, deszcz, deszcz. Nie tylko u mnie, nie tylko na podlasiu. Eh...
W istotnym momencie wykonywania zdjęć, córeczka zawsze ma dużo do powiedzenia, więc nie miałam nic innego do zrobienia , tylko zaprosić ją na intrygujące ją tło.



Focenie zawsze było dla mnie czymś pociągającym, dopiero niedawno zaczełam bawić się ustawieniami, i za każda klatką uczę się, uczę, może kiedyś wyrosnę na geniusza hehehe. Moja mała modelka jest bardzo ruchliwa, ale wzieła do łapek starą złodziejkę prądu, i powstało zderzenie współczesności z minioną epoką. Zawsze też, można wejść obok stołu do fotografowania i wcisnąć swoje kochane rączęta, więc nie sposób było uwiecznić ta uroczą minkę.


niedziela, 19 czerwca 2011

łąkowo

Wybraliśmy się , jak w każdą niedzielę na łąkę. Pogoda nie wiadomo jaka, ale zawsze to miłe aktywne spędzenie czasu z całą rodzinką.














sobota, 18 czerwca 2011

czerwcowe popołudnie...

Tylko jedno zdjęcie, a tak wiele mówi... Kto by pomyślał, że ta nasza panienka ma 2 latka i 8 miesięcy....


sobota, 21 maja 2011

Majowe działkowe sobotnie popołudnie

Dziś gdy udana pogoda za oknem, nie siedzieliśmy w domu, tylko wybraliśmy się na działkę :-) Zabawa była dziecięca